środa, 6 listopada 2013

Polak prawdziwy, Polak prawdziwszy, Polak najprawdziwszy.

Jakie to piękne.
Ostatnio na stronach o tematyce militarnej i na profilach moich znajomych ze środowiska militarnego coraz częściej zauważam tego typu zdjęcia. Piękne hasła na tle jeszcze piękniejszych żołnierzy. Tylko jak to się ma do rzeczywistości - tu, w roku 2013, w Polsce?

Nijak.

Zanalizujmy teraz tekst na plakacie -
Gdy zajdzie taka potrzeba - prawdopodobnie jednak nie zajdzie, więc to fantastyczne słowa na wiatr.
Pójdziemy oddać życie - "Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skurwiele umierali za swoją." George Patton, gwoli przypomnienia.
Za nasz wspólny naród. - Wspólny naród rozumiany tylko jako tych, którzy są za nami. Pójdziemy za nasz wspólny naród, ale nie za Tuska i Palikota. I za tych w rurkach też nie. Za Staszka i Grześka - też nie.

Podczas gdy Twój chłopak będzie szukał swoich rurek -  Ta część mnie najbardziej boli. Dlaczego? Nie dlatego, że moja szafa jest pełna spodni tego typu. Chodzi o to, że istnieje grupa ludzi, która naprawdę jest w stanie uwierzyć w to, że krój spodni jest wyznacznikiem patriotyzmu. 

Chłopaki, ja naprawdę życzę wam powodzenia w podrywaniu dziewczyn na tego typu obrazki. Niech rodzą się kolejni patrioci. Tylko błagam, nie dorabiajcie do tego, że nie lubicie robić zakupów wielkiej teorii. Chłopak w rurkach może okazać się naprawdę potrzebny ojczyźnie. 

Polska nie jest ani "mojsza", ani "twojsza". Jest naszym wspólnym dobrem. 


Sceptycznym wobec obrony ojczyzny przypominam:

Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny.


Gdy zajdzie taka potrzeba, pójdziemy razem. Nie po to by ginąć, a po to, by zwyciężyć. Choćby i w rurkach. Bo liczy się to, co znajduje się w sercu, a nie na nogach.

Z pozdrowieniami dla wszystkich patriotów, niezależnie od kroju spodni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz