wtorek, 7 stycznia 2014

Człowiek nie wielbłąd, pić musi. Naprawdę?

Bytom: pijany kierowca wjechał w grupę ludzi

Tragedia na Piotrkowskiej: W kabinie motorniczego znaleziono butelki z wódką

Marsz milczenia dla 5-letniej Vanessy. Zabił ją pijany kierowca

 W ciągu prawie dekady świadomego oglądania telewizji i czytania prasy zdążyłem przyzwyczaić się do prostego schematu działania władz - po każdym większym nagromadzeniu nieszczęśliwych wypadków rząd udaje, że coś robi w sprawie bezpieczeństwa. Momentalnie, w kilka dni w głowach miłosiernie nam panujących pojawiają się doskonałe pomysły, jak rozwiązać problem. Doskonale! 

Szkoda tylko, że sprawą zajmują się ludzie, którzy sami nie są autorytetami w sprawie jazdy na trzeźwo. Winy jednak nie szukam w politykach. Pośrednim sprawcą śmierci wielu osób jesteśmy my wszyscy - społeczeństwo. Przyzwolenie na picie alkoholu przy każdej możliwej okazji i przekraczanie granic spożycia nie jest kreowane przez kilka osób. Potrzeba picia alkoholu nie jest naturalna, a mimo to potrafimy ją odczuwać jeszcze przed otwarciem pierwszej puszki piwa w swoim życiu. Tzw. mocna głowa, która może świadczyć o tym, że ktoś jest alkoholikiem jest czymś pożądanym i często budzi podziw. Popularne jest wyśmiewanie ludzi, którzy nie są w stanie zbyt dużo wypić. Upijanie się do stopnia, w którym organizm próbuje pozbyć się trucizny poprzez wymioty nie budzi żadnego sprzeciwu. Nietrzeźwość jest wytłumaczeniem dla zdrady, agresji.
Ale w jaki sposób wypicie alkoholu na własne życzenie może być okolicznością łagodzącą?


Żadne nowelizacje ustaw i zaostrzenie prawa nie jest panaceum na chorobę alkoholową. Prohibicja, jak wiemy, nie sprawdziła się. Nawet jeśli wyeliminujemy problem pijanych kierowców, tysiące osób nadal będą cierpieć z powodu patologicznych zachowań ludzi uzależnionych od alkoholu.

W tym roku, niestety, przeczytamy jeszcze wiele razy o nieodpowiedzialnych ludziach, którzy przez swoją głupotę odbierają życie innym.

Być może warto zrobić coś samemu w tej sprawie i spróbować zaszczepiać w ludziach odpowiedzialność związaną ze spożyciem alkoholu i pozostałych substancji uzależniających, nawet jeśli będzie się to wiązało z ostracyzmem w pewnych środowiskach. Nie potrzebuję wśród znajomych potencjalnych morderców, a wy?