niedziela, 14 września 2014

Iloczyn kroków

Wszystko jest kwestią pierwszego kroku. Każdy kolejny nie ma w sobie nic z tego inicjującego. Czas jest względny - spowalnia wprost proporcjonalnie do wzrostu tętna tuż przed podjęciem decyzji o podniesieniu nogi. Stopa lokuje się na podłożu, niewiadome znikają razem z satysfakcją. Jest bezpiecznie. I nie jest już ciekawie. Musisz iść wyżej i dalej z nadzieją, że dalej będzie bardziej niebezpiecznie. Co może być kuszącego w spokoju? To wbrew naturze i widzisz to mijając kolejnego mężczyznę, który porzucił swoją żonę dla nowych zmiennych w swoim życiu.

Wszystko sprowadza się do obliczeń. Matematyka nie przewiduje opcji nie wiem. Zazwyczaj masz do wyboru zero albo jeden. Krok, albo jego brak. Twoja wartość to prosty iloczyn. Iloczyn kroków. Całkowity brak kroków pozostawi przy tobie zero. Błędny krok kończy twoją przygodę. Życie jest proste, coś jak gra w sapera na najtrudniejszym poziomie.

Kryteria wygranej są proste - zbierasz jak nawięcej, starasz się utrzymać w grze jak najdłużej.
Życie grozi śmiercią, żeby nie było, że nie ostrzegałem. Widzimy się na mecie.