sobota, 20 grudnia 2014

Pocztówki z ziemi obiecanej - między obywatelem a frajerem


*dźwięk stłuczki*
- Ja pierdolę, co za frajer ustawił tutaj te słupki - powiedział wykształcony przedstawiciel wolnego zawodu, gdy zorientował się, że jego samochód właśnie napotkał na swojej drodze solidny słupek.
- Ha, dobrze mu tak, niech się frajer nauczy jeździć - dzień jednego z przechodniów od razu stał się lepszy.
Kilka godzin później, w sieci pod zdjęciem z incydentu wybuchła gorąca dyskusja:
- Banda idotów!
- Za korwina nie byłoby żadnych słupków! Mielibyśmy 900% wzrostu PKB, a Piotrkowska byłaby trzypoziomową autostradą. PRZEPUSTOWOŚĆ!!!1111!!
- Nie odzywaj się podstarzały smrodziarzu, ulice dla rowerów!
- NIE STAĆ CIĘ NA DOBRĄ FURKĘ TO PEDAŁUJ NIEUDACZNIKU
- Patrzcie jak się panoszą w POlaczki w tych swoich kradzionych samochodach. Rząd na bruk!



Kolejny dzień w moim mieście przebiegł nadzwyczaj spokojnie. CBA wpadło do magistratu, ale nasza kochana Pani premier wyjaśniła nam, że nie ma co się martwić incydentami - kraj spływa mlekiem i miodem. I pendolino. Szuk czternaście. Nie kwestionujcie i nie pytajcie. Nie podpalajmy demokracji.

Ostatnio sporo życia schodzi mi na czytaniu słowa demokracja we wszystkich możliwych przypadkach. Mądre głowy piszą, że potrzebujemy sprawnie działającego społeczeństwa obywatelskiego, żeby było demos kratos zamiast jebem na to. Nie żebym nie lubił słowackiego rapu, co to, to nie, ale uznałem, że może warto by było mieć tą demokrację?
Do roboty. Stowarzyszenie, organ konsultacyjny, projekt społeczny. Poznam samych wspaniałych ludzi i razem uratujemy ojczyznę! Hurra!

Co do ratowania kraju, to jeszcze nie przesądzone. Bo ludzie...

Czy w tym kraju odbywa się jakiś konkurs na to, kto się mniej narobi i bardziej wykiwa resztę? Chłopaki, mogliście powiedzieć. Trudno, przynajmniej wyłapałem w trakcie konkursu, że uczestnicy rozpoznają się słowem "beka". I tak słyszę czasem - "oni są tu dla beki" albo, że "mają bekę". Życzę im powodzenia w wygraniu wspomianej rywalizacji, uśmiecham się szeroko i wracam do swoich obowiązków.

Czas na powrót do słupka niezgody. W ramach spełniania obywatelskiego obowiązku troski o miasto poczytałem trochę o poduszkach berlińskich, przystankach wiedeńskich, opłatach za wjazd do centrum i innych wymysłach zepsutego zachodu. Jakby nie można było po prostu walnąć przez środek miasta ośmiopasmowej autostrady. Zebrałem grupę do dyskusji na temat zrównoważonego transportu.

- autobusy nie jeżdzą, tramwaję nie jeżdzą.
- A dzwonisz czasem na ten numer na rozkładzie, żeby powiedzieć, że nie jeżdzą komu trzeba?
- no nie.
- A infrastruktura? Wszystko wam pasuje?
- chodniki krzywe, drogi dziurawe, przystanki brzydkie
- To może złożymy wniosek do budżetu obywatelskiego, żeby jeździły te autobusy jakoś normalnie? Albo jakieś nowe chodniki, drogi przyjazne dla mieszkańców, ładne przystanki?
- nie no, aż tak źle nie jest.

Mając na uwadze wszystkie powyższe przypadki z mojego miasta, drogi mieszkańcu:

Napisz tak: Tu żyć się nie da, tu nie da się mieszkać
Mało, że syf i bieda, to do tego depresja
Władza nie głaszcze, raczej myśli, jak cię zarżnąć
A na przykład chodnik? Krzywy, proszę bardzo
Deszcz, grad, burze
I nieuprzejmi tubylcy o ludożerczej naturze
Dla ducha rzeczy też nieciekawe
Dwa teatry, jedno kino, no to nie chodzę nawet
Kotlet w knajpie dają na zimno
Brak zieleni, gdzieniegdzie karłowata roślinność
[...]
Trudno za punktualność dać tu dyplom
Tramwaje za wolno, autobusy za szybko
Taryfiarze, precz! Cała ta złodziejska dzicz
Tu nic nie działa, tu nic nie jeździ, nic

[...]
Zanim szlag zdąży choćby Cię tknąć, to Ty
Raz - weź pocztówkę, dwa - wyślij ją gdzie bądź
Ślij w dowolnym kierunku, możesz strzelić
Kuala Lumpur, Ułan Bator, Delhi
Napisz jakie tu złe syczą szepty
I że jedyny widok tu to brak perspektyw
I że jedyny dźwięk tu to warkot maszyn
Co nimi na zachód frunie emigrantów masyw
Podpisz i przeczytaj, co tam wypływa?
Obraz fałszywy dość, ale frustracja prawdziwa
Bólu sporo, chociaż faktów promil
Jeden średnik, więc literacko to się jakoś broni
Wyjmij ją z szuflady, nie kryj jej w torbie
Dopisz adres, niech to będzie gdziekolwiek
I wyślij, nie oczekuj burzy na tej niwie
Ale czy ktoś się ubawi przy lekturze? Niewątpliwie